Słowacja – nie tylko zamki i jaskinie

Słowacja - nie tylko zamki i jaskinie

Pierwsze skojarzenia, jakie pojawiają się, kiedy myślimy o Słowacji? Bratysława. Jaskinie. Góry. Zamki. Mniej oczywistym, lecz znanym turystom regularnie odwiedzającym zakątki Słowacji obrazem jest widok słowackiego górala, grającego na fujarze, czyli ogromnej pasterskiej piszczałce, która wraz z cymbałami od zawsze towarzyszy wykonaniom tradycyjnych pieśni. Na jej przykładzie doskonale widać, jak krajobraz geograficzny wywiera wpływ na krajobraz kulturowy danego kraju. Fakt, że ponad 60 procent powierzchni tego niewielkiego kraju położonych jest na obszarach górskich, nie mógł pozostać bez wpływ na codziennie życie i rozrywki dawnych mieszkańców. Pieśni wygrywane na zachwycającej prostotą i imponującej rozmiarami, dochodzącymi nieraz aż do 1,8 metra długości, drewnianej fujarze to przede wszystkim pieśni pasterskie, które dawniej śpiewano podczas wypasu owiec na halach. Słowakom udało się ocalić i wypromować surowe brzmienie tego oryginalnego instrumentu. We wsi Korytárky odbywa się festiwal Ogólnosłowackie Dni Fujary – prawdziwa gratka dla miłośników folkloru i tradycyjnych brzmień. Fujara to tak charakterystyczny element folkloru naszych południowych sąsiadów (nie spotkamy jej w żadnym innym miejscu na świecie!), że został nawet wpisany na Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO.